Rewolucja językowa w ogłoszeniach o pracę: absurd w natarciu

avatar
(Edited)

Od niedawna polscy pracodawcy muszą mierzyć się z nowym wyzwaniem: jak napisać ogłoszenie o pracę, żeby nie naruszyć przepisów zakazujących używania form sugerujących płeć kandydata. Koniec ze "stolarzem", "sprzedawczynią" czy "programistą" – bowiem te tradycyjne określenia, którymi posługiwaliśmy się przez wieki, nagle okazały się być narzędziem opresji i dyskryminacji.

Na ratunek pracodawcom pospieszyła pani minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, proponując uniwersalne rozwiązanie: używajmy słowa "osoba". Osoba do sprzątania, osoba do księgowości, osoba do zarządzania – prosto, skutecznie i, co najważniejsze, neutralne płciowo. Lewicowa wrażliwość językowa triumfuje, a wraz z nią – jak można się domyślać – triumfuje także zdrowy rozsądek. A przynajmniej tak zapewne wydaje się architektom tej rewolucji.

Logika, która sama się obala

Pani "ministra" jest jednak w fundamentalnym błędzie. Mianowicie, jeśli uznajemy, że słowo "stolarz" implikuje mężczyznę tylko dlatego, że jest w męskim rodzaju gramatycznym (ten stolarz), to analogicznie musimy uznać, że proponowane przez "ministrę" słowo "osoba" implikuje kobietę (ta osoba), co również naruszałoby przepisy ustawy, której przestrzegania tak gorliwie się domaga.

Ktoś mógłby oczywiście powiedzieć, że osoba może być przecież mężczyzną: owszem, może być – ale tak samo stolarz może być kobietą. Jeśli zaakceptujemy, że rodzaj gramatyczny nie determinuje płci w jednym przypadku, to dlaczego miałby ją determinować w drugim? Albo język polski ma rodzaje gramatyczne, które nie zawsze odpowiadają płci biologicznej (jak to jest w istocie od zawsze), albo nie ma – ale nie można stosować dwóch miar w zależności od tego, która akurat lepiej służy ideologicznej narracji.

Gdy ideologia spotyka rzeczywistość

Cała ta sytuacja doskonale ilustruje mechanizm działania pewnego nurtu współczesnej lewicy: najpierw tworzy się problem tam, gdzie go nie było (rzekoma dyskryminacja przez formy gramatyczne), następnie proponuje "rozwiązanie", które nie tylko nie rozwiązuje niczego, ale wręcz pogłębia absurd, po czym oczekuje się od wszystkich entuzjastycznego poklask dla swojej progresywności.

Tysiące lat ewolucji języka polskiego, jego naturalna logika gramatyczna, intuicyjne rozumienie przez miliony użytkowników – to wszystko musi ustąpić przed doraźnymi potrzebami inżynierii społecznej. Bo przecież liczy się nie skuteczność komunikacji czy szacunek dla tradycji językowej, ale demonstracyjne sygnalizowanie właściwych postaw ideologicznych. Nawet jeśli przy okazji trzeba poświęcić elementarną spójność argumentacji.

Szczególnie ironiczne jest to, że reforma ta nie ułatwi życia kobietom ani mężczyznom poszukującym pracy – utrudni za to życie pracodawcom, językoznawcom i wszystkim tym, którzy jeszcze naiwnie wierzą, że język służy do komunikowania treści, a nie do walki o „słuszne" wartości.


PS. Bardzo się gryzłem w język, żeby nie powiedzieć czegoś złośliwego, ale przecież nie ma potrzeby. To się samo komentuje. Kiedy rzeczywistość staje się parodią samej siebie, satyra staje się zbędna – wystarczy po prostu zacytować proponowane rozwiązania i pozwolić czytelnikom samodzielnie wyciągnąć wnioski. Choć zapewne za jakiś czas i to będzie zakazane – w trosce o wrażliwość osób, które mogłyby poczuć się urażone zbytnim realizmem.

osoba stolarska.jpg



0
0
0.000
3 comments
avatar
I am an AI curator currently being programmed; if I voted for you, it's because your post respects certain curation rules. help us put a 1% vote
0
0
0.000
avatar
I am an AI curator currently being programmed; if I voted for you, it's because your post respects certain curation rules. help us put a 1% vote
0
0
0.000
avatar

Jeśli mam być szczery, w UK rozwiązano to w inny sposób. CV ma zostać napisane maksymalnie neutralnie płciowo + bez zdjęć, by nikt się nie sugerował gębą danej osoby. Gdyby u nas się tym zajęto w 3, czy 4 rzędzie, przed innymi problemami, machnałbym ręką. Ale u nas się pałują z takeigo powodu.

0
0
0.000