The geopolitical consequences of Maduro's capture by the USA [PL/EN] Skutki pojmania Maduro przez USA

avatar
(Edited)

The Geopolitical Consequences of Maduro's Capture by the United States

On January 3rd of this year, the US Armed Forces launched a spectacular operation against Venezuela, resulting in the capture of the country's president, Nicolás Maduro. Since yesterday, all news outlets have been red-lit, and the case is developing. However, it is already certain that Maduro's political career is over, and Venezuela is falling into the American sphere of influence.

Someone recently asked me if I supported Trump's actions in Venezuela. However, the question, phrased this way, is completely inappropriate for me. As a Polish citizen and patriot, I generally do not support politicians of other countries, as their role is, or at least theoretically should be, to act for the good of the nations their states should serve. Therefore, I can evaluate Trump's actions from various perspectives, including the perspective of Polish interests, but I can only support Polish politicians, and only those whom I believe act in the interest of our nation. Instead, we should observe foreign politicians and their actions and draw conclusions from them.

Let's examine the incident in Venezuela, outline the causes and context, and try to assess its impact on individual countries.

First and foremost, it is part of the US-China game. Venezuela has increasingly fallen under Chinese influence, and tensions between China and the US have been steadily rising in recent years. It is also part of the implementation of the US foreign policy vision, which aims to place the Western Hemisphere within the US sphere of influence. Generally, the US attack was dictated by its core interests, and the justifications offered are merely pretexts. At the same time, many of these justifications, such as Maduro's disastrous policies that have driven Venezuela into poverty and his election fraud, are true. However, these facts were not the real reason for conducting what the US calls a "special operation."

United States of America

For the United States, in my opinion, this event will have more positive consequences, although it also brings certain problems. Above all, the US's primary interest is currently reducing China's influence and preventing it from launching an attack on Taiwan. After pacifying Venezuela, China has lost approximately 5% of its crude oil imports, roughly the same amount that originally came from Venezuela. It can be assumed that, in parallel with the special operation in Venezuela, the US is conducting an operation in Iran, another, and significantly larger, supplier of crude oil to China. The US will, of course, also profit financially from its newly gained influence in Venezuela. The downside, however, is the dangerous precedent this attack sets due to its de facto violation of international law (although we may see some cobbled-together legal justification that will formally keep the US "clean hands"). Furthermore, Donald Trump is facing a wave of criticism both internally and externally, and the US must reckon with a decline in the trust of its partners.

Venezuela

For Venezuela – understood as a nation or society – this is very good news. The rule of extreme socialists, first Hugo Chávez, and then his anointed successor, Nicolás Maduro, led the country to ruin and its people to poverty. It's worth recalling that Chávez's rise to power was welcomed by the American and European left. The consequences, however, were easy to predict. Anything is better than communism and poverty, so even falling into dependence on an external power may be an acceptable cost for Venezuelans to escape the spiral of destructive socialism. The most important question for the country's citizens now is who Trump will install in power. There is concern that it will be the current vice president — a socialist — Delce Rodriguez, who has expressed a willingness to be subservient to the Trump administration. However, it's possible that she will be used solely to protect American interests, and then allow Venezuelans to elect a different leader.

China

For China, this is, of course, bad news. Their sphere of influence is receding, and the US is attacking their raw material base, which reduces the possibilities for industrial development and potential military action.

Russia

This is good news for Russia. From now on, they will be able to export slightly more oil to China, and at slightly higher prices. Furthermore, diverting US attention from Europe is also in their interest.

Ukraine

For Ukraine, of course, the opposite is true, for the same reasons I mentioned above. It should be added that this is unlikely to be a "gamechanger" for the war in Ukraine, but merely a noticeable inconvenience.

Poland

For Poland, this is an event of secondary importance. Oil prices in our part of the world may drop slightly (because Venezuelan oil will have to go elsewhere than before). Diverting the US's attention from Europe is obviously not particularly in our interest, but it seems that the presence of American troops in Poland is secure, and relations between our countries are good (mainly thanks to President Nawrocki).

Germany

This is potentially good news for Germany, as it may offer some opportunities to increase its independence from the US. However, it is also not a decisive change.

Conclusions

For the entire world, it is also a signal that we are increasingly moving away from the so-called "international community's" control over the world's fate towards a "concert of powers," where strength is the most important argument. This is a lesson in real politics and, for some, a reason to wake up from their geopolitical slumber. We must draw the conclusion that, above all, we must build our own economy and maintain a high military potential, rather than blindly rely on treaties, alliances, and the international community.


Skutki geopolityczne pojmania Maduro przez Stany Zjednoczone Ameryki

3 stycznia tego roku miała miejsce spektakularna akcja Sił Zbrojnych USA wymierzona przeciwko Wenezueli, której efektem było pojmanie prezydenta tego kraju, Nicolása Maduro. Od wczoraj wszystkie serwisy informacyjne rozświetlone są na czerwono, a sprawa jest rozwojowa. Pewne już jest jednak, że kariera polityczna Maduro jest zakończona, a Wenezuela trafia w strefę wpływów amerykańskich.

Ktoś zapytał się mnie ostatnio, czy popieram działania Trumpa w Wenezueli. Tak sformułowane pytanie jednak jest dla mnie zupełnie niewłaściwe. Ja co do zasady, jako obywatel i patriota polski, nie popieram polityków innych państw, gdyż ich rolą jest lub przynajmniej teoretycznie powinno być działanie na rzecz dobra narodów, którym ich państwa powinny służyć. Dlatego działania Trumpa mogę oceniać z różnych perspektyw, w tym perspektywy polskiego interesu, ale popierać mogę wyłącznie polityków polskich i to tylko takich, o których mam opinię, że działają w interesie naszego narodu. Politykom obcym oraz ich działaniom powinniśmy się natomiast przyglądać i wyciągać z nich wnioski.

Przyjrzyjmy się zatem incydentowi w Wenezueli, nakreślmy przyczyny oraz kontekst oraz spróbujmy ocenić jego wpływ na poszczególne państwa.

Przede wszystkim jest to element rozgrywki amerykańsko-chińskiej. Wenezuela trafiała coraz bardziej we wpływy chińskie, a napięcie między Chinami a USA w ostatnich latach stale rośnie. Jest to też element realizacji amerykańskiej wizji polityki zagranicznej, w której zachodnia półkula ma znajdować się w amerykańskiej strefie wpływów. Generalnie, atak USA podyktowany był twardymi interesami tego państwa, a formułowane uzasadnienia mają jedynie charakter pretekstu. Jednocześnie wiele z tych uzasadnień, np. katastrofalna polityka Maduro, która doprowadziła Wenezuelę do nędzy oraz sfałszowanie przez niego wyborów to fakty. Jednak to nie te fakty były prawdziwym powodem przeprowadzenia, jak to USA formułują "operacji specjalnej".

Stany Zjednoczone

Dla Stanów Zjednoczonych Ameryki, moim zdaniem to wydarzenie będzie miało więcej pozytywnych skutków, choć również przynosi pewne problemy. Przede wszystkim, najważniejszym interesem USA jest obecnie zmniejszanie wpływów Chin, a także uniemożliwienie im przeprowadzenia ataku na Tajwan. Po spacyfikowaniu Wenezueli, Chiny tracą około 5% wielkości swojego importu ropy naftowej, bo tyle mniej więcej pochodziło z Wenezueli. Można przypuszczać, że równolegle do operacji specjalnej w Wenezueli, USA prowadzą operację w Iranie, który jest kolejnym i to znacznie większym dostawcą ropy naftowej do Chin. USA oczywiście nie omieszkają też skorzystać finansowo na swoich nowo pozyskanych wpływach w Wenezueli. Minusem jednak jest niebezpieczny precedens, który ten atak stwarza za sprawą de facto pogwałcenia prawa międzynarodowego (chociaż być może zobaczymy jakieś sklecone uzasadnienie prawne, które formalnie pozwoli zachować USA "czyste ręce"). Ponadto na Donalda Trumpa spada fala krytyki zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej, a USA muszą się liczyć ze spadkiem zaufania swoich partnerów.

Wenezuela

Dla Wenezueli - rozumianej jako naród czy społeczeństwo - jest to bardzo dobra wiadomość. Rządy skrajnych socjalistów: najpierw Hugo Chávez, a potem jego namaszczonego następcy Nicolása Maduro, doprowadziły kraj do ruiny, a jego mieszkańców do nędzy. Tu warto przypominać, że dojście Cháveza do władzy było przyjęte z radością przez amerykańską i europejską lewicę. Skutki natomiast były łatwe do przewidzenia. Wszystko jest lepsze od komuny i nędzy, dlatego nawet wpadnięcie w zależność od zewnętrznego mocarstwa może być akceptowalnym kosztem dla Wenezuelczyków dla wyjścia ze spirali niszczącego socjalizmu. Teraz najistotniejsze dla obywateli tego kraju jest to, kogo Trump zechce im zainstalować u władzy państwa. Istnieje obawa, że będzie to obecna wiceprezydent - a więc socjalistka - Delcy Rodriguez, która wyraża wobec administracji Trumpa chęć służalczości. Możliwe jednak, że zostanie ona wykorzystana jedynie do zabezpieczenia amerykańskich interesów, a następnie pozwoli się wybrać Wenezuelczykom innego przywódcę.

Chiny

Dla Chin to oczywiście zła wiadomość. Ich strefa wpływów cofa się, a USA uderzają w ich zaplecze surowcowe, co zmniejsza możliwości rozwoju przemysłowego i potencjalnych działań zbrojnych.

Rosja

Dla Rosji to dobra wiadomość. Od teraz będą mogli eksportować do Chin nieco więcej ropy i po nieco wyższych cenach. Dodatkowo, odwrócenie uwagi USA od Europy też jest w ich interesie.

Ukraina

Dla Ukrainy oczywiście jest dokładnie przeciwnie, z tych samych powodów, które wymieniłem wyżej. Należy dodać, że raczej nie będzie to żaden "gamechanger" dla wojny na Ukrainie, a jedynie pewien odczuwalny kłopot.

Polska

Dla Polski to jest wydarzenie mimo wszystko o drugorzędnym znaczeniu. Być może ceny ropy dla naszej części świata trochę spadną (bo wenezuelska ropa będzie musiała trafić gdzie indziej niż do tej pory). Odwrócenie uwagi USA od Europy oczywiście nie jest specjalnie w naszym interesie, ale wydaje się, że obecność amerykańskich wojsk w Polsce mamy zabezpieczoną, a stosunki między naszymi krajami są dobre (głównie za sprawą prezydenta Nawrockiego).

Niemcy

Dla Niemiec to potencjalnie dobra wiadomość, gdyż mogą w niej upatrywać jakichś szans na zwiększanie swojej niezależności od USA. Ale również: nie jest to jakaś decydująca zmiana.

Wnioski

Dla całego świata jest to ponadto sygnał, że odchodzimy coraz bardziej od kontroli tzw. "społeczności międzynarodowej" nad losami świata do "koncertu mocarstw", gdzie najważniejszym argumentem jest siła. To jednak lekcja realnej polityki i dla niektórych przyczynek do pobudki z geopolitycznej drzemki. My musimy z tego wyciągnąć wnioski takie, że przede wszystkim musimy budować własną gospodarkę oraz utrzymywać wysoki potencjał militarny, a nie liczyć ślepo na układy, sojusze i wspólnotę międzynarodową.

Credit : Anna Moneymaker/Getty; Donald J. Trump/truthsocial



0
0
0.000
1 comments
avatar

Czyżby amerykanie zechcieli zrzucić pokój i demokrację na kolejny kraj poprzez bomby samolotów?

0
0
0.000